Anna-Maria Sobczak
|
15 stycznia 2023
Spis treści

Gry komputerowe to nowoczesne i ciekawe media rozrywki, które zdobyły szczególną popularność w XXI wieku. Obecnie na świecie praktycznie nie ma osoby, która nie miałaby dostępu do komputera, konsoli czy chociażby telefonu komórkowego. Urządzenia te dają ludziom z całego świata możliwość zagłębienia się w świat wyjątkowej, wirtualnej rozrywki. Niestety, wiedza odnośnie aspektów prawnych związanych z grami komputerowymi jest na ten moment, relatywnie niska (przynajmniej w Polsce). Wynika to w głównej mierze z faktu, że na przykład, prawo autorskie, które obejmowało gry komputerowe, pojawiło się w Polsce w roku 1994 i dopiero od tego momentu, rozpoczęto walkę z piractwem. Dlatego też Pegasus pierwsza konsola domowa, która zdobyła popularność w Polsce na początku lat 90 była podróbką japońskiego NES’a (Nintendo Entertainment System). Dlatego też, temat ten wciąż pozostaje obcy dla wielu osób. Mając to na uwadze, dobrym pomysłem będzie omówić aspekty prawne związane ze znakami towarowymi w grach komputerowych.

Czym jest znak towarowy?

Przed przejściem do dalszej analizy materiału, należy najpierw wyjaśnić, czym tak właściwie jest znak towarowy. Znak towarowy to oznaczenie, które pomaga odróżniać towary lub usługi jednego przedsiębiorcy od towarów, lub usług innego przedsiębiorcy. W branży gier komputerowych znakiem towarowym może być więc nazwa studia, nazwa wydawcy, nazwa gry, logotyp gry, grafiki wykorzystywane w grze, nazewnictwo lokacji, mapy świata przedstawionego itd.

Znaki towarowe wykorzystywane w grach wideo

Przed przejściem do dalszej analizy materiału, należy najpierw wyjaśnić, czym tak właściwie jest znak towarowy. Znak towarowy to oznaczenie, które pomaga odróżniać towary lub usługi jednego przedsiębiorcy od towarów, lub usług innego przedsiębiorcy. W branży gier komputerowych znakiem towarowym może być więc nazwa studia, nazwa wydawcy, nazwa gry, logotyp gry, grafiki wykorzystywane w grze, nazewnictwo lokacji, mapy świata przedstawionego itd.

Znaki towarowe wykorzystywane w grach wideo

Pierwszym aspektem, który należy poruszyć, zwłaszcza w perspektywie jednej z ostatnich, głośnych spraw, która zostanie omówiona w tej części artykułu, są cudze znaki towarowe w grach wideo. Każdy gracz zdaje sobie sprawę z tego, że w grach komputerowych można znaleźć znaki towarowe, odnoszące się do realnych produktów. Szczególnie widoczne jest to w grach sportowych pokroju NBA2K i serii FIFA. W tym przypadku, producenci gry płacą organizacjom sportowym i klubom, za możliwość użyczenia nazwy klubu czy reprezentacji oraz prawdziwych nazwisk graczy. Dzięki temu w NBA2K gracze mogą sterować klubami takimi jak Chicago Bulls czy Golden State Warriors i grać Kevinem Durantem, czy Alem Horfordem. Podobnie sprawa wygląda w przypadku FIFY. W tym momencie nasuwa się pytanie o to, co w przypadku, kiedy producent gry nie zdecyduje się na wykupienie praw do marki, nazwisk zawodników etc.?

Odpowiedzi na to pytanie nie trzeba szukać daleko. Przykładem może być seria gier o skokach narciarskich, z początku XXI wieku. Firma odpowiedzialna za produkcje to jest Axel Springer, nie zdecydowała się na wykupienie „znaków towarowych „. Skutkiem tego była zmiana nazwisk wszystkich zawodników i Adam Małysz, stał się Adamem Malyszi. Oczywiście przykłady znaków towarowych wykorzystywanych w grach, można mnożyć. Gra FPS (First Person Shooter – „Strzelanka z widoku z pierwszej osoby „) Homefront wykorzystała pojazdy marki Humvee, za zgodą ich producenta AM General. W grach survival horror z serii Alan Wake pojawiły się baterie Energizer. Znak towarowy w tym przypadku zasadniczo służy temu, żeby odróżnić towary i usługi jednego przedsiębiorcy od tych, należących do innego.

Twórcy gier, jeżeli chcą wykorzystać dany znak towarowy w swojej grze, muszą zapłacić za tą możliwość. Niestety, nawet jeżeli producent nabędzie prawa do znaku towarowego, to często dochodzi do konfliktów i sporów w tym zakresie. Przykładem mogą być gry z serii GTA. Ich atutem według wielu graczy, była wyjątkowa ścieżka dźwiękowa. Gra GTA Vice City, której akcja rozgrywa się w latach 70, utraciła po latach licencje na wiele utworów muzycznych takich jak Billie Jean Michaela Jacksona. Tak więc wersja gry wypuszczona na platformę Steam, nie posiadała pewnych piosenek, co wywołało falę oburzenia wśród graczy. Spory sądowe, zwykle dotyczą produkcji, który świadomie wprowadzają konsumenta w błąd, na przykład tworząc produkty podobne do oryginalnych marek, żeby w ten sposób zwabić klienta. Przykładowo rozstrzygnięty przez niemieckie sądy spór o użycie w grze BDFL Manager 2004 m.in. znaków towarowych klubów piłkarskich co wskazywałoby na komercyjny aspekt gry oraz na rzekome oficjalne licencjonowanie. Oczywiście, gra nie miała tak naprawdę dostępu do tych znaków towarowych. Było to oszustwo wymierzone w konsumenta.

Najsłynniejszy spór dotyczył jednak gry Limbo of the Lost gry z 2007, która wywołała prawdziwą burzę w branży. Stworzona przez Majestic Studios produkcja doprowadziła do szeregu pozwów sądowych wymierzonych w firmę. Okazało się bowiem, że produkcja ta jest kalką elementów z kilkudziesięciu innych produkcji (nie tylko z gier, ale również z filmów etc.), skradziono całe lokacje, grafiki, ekran tytułowy, intro, a nawet kursor myszki. Sprawa ta pokazała, jak ważne jest zabezpieczenie swojego produktu. Sprawy o kradzież praw autorskich są często długie i trudne do udowodnienia.

Tytuł gry komputerowej – czy może być znakiem towarowym?

Gry komputerowe osiągnęły olbrzymi sukces na rynku szeroko pojętej rozrywki. Dlatego też od dłuższego czasu, nie tylko wykorzystują one cudze znaki towarowe, ale same również stały się „częścią ” przepisów z tym związanych. Jednym z ważniejszych elementów dobrej gry jest jej tytuł. Musi być chwytliwy, żeby przyciągać uwagę, co widać w przypadku najbardziej znanych serii gier. Wielu ludzi, nawet tych, którzy nie są w żaden sposób zainteresowani grami komputerowymi słyszeli o Mortal Kombat, Final Fantasy, Tomb Raider czy Pokemon.

Ochrona na podstawie przepisów Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest problematyczna dlatego, że wielu tytułom ciężko przyznać przymiot indywidualnego charakteru, który jest niezbędny do uzyskania ochrony prawnoautorskiej. W sukurs przychodzi twórcom gier możliwość zarejestrowania tytułu gry jako znaku towarowego. Żaden przepis prawny bowiem (zarówno w Polsce, jak i na świecie), nie zabrania bowiem uzyskania prawa ochronnego na tego typu oznaczenie. Tytuł gry można więc zarejestrować jako znak towarowy, jeżeli spełnia on wszystkie znamiona i wymogi przewidziane dla znaków towarowych. Chodzi tutaj głównie o zdolność odróżnienia towarów i usług jednego przedsiębiorstwa, od towarów i usług innych firm.

Ponadto tytuł gry nie może także posiadać charakteru opisowego. Tak jak na przykład firma finansowa, nie może zastrzec słownego znaku towarowego „Best finance „, tak samo twórcy gier nie mogliby zastrzec tytułu takiego, jak np. symulator policjanta (Police Simulator), gdyż ograniczyłoby to w sposób znaczny innym producentom gier, tworzenia produkcji o zbliżonej tematyce. Mówiąc kolokwialnie, w tytule swojej produkcji nie mogliby użyć słów Police czy Simulator.

Przepisy w tym aspekcie są jasne. Zgodnie z art. 1321 ust. 1 pkt 3 Ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej „nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli znak ten jest identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym „.

Innymi słowy, jeżeli tworzycie gry komputerowe i chcecie zarejestrować dany produkt jako znak towarowy, to ważne jest, żeby tytuł był oryginalny i chwytliwy. Nie tylko przyciągnie on uwagę klientów, ale również ułatwi uzyskanie znaku towarowego.

Czy warto rejestrować gry wideo jako znaki towarowe?

Biorąc pod uwagę problematykę praw autorskich i szeroko rozwiniętą kradzież własności intelektualnej w świecie rozrywki elektronicznej, odpowiedź na to pytanie jest prosta. Rejestracja nazw oraz logotypów jest inwestycją, która przynosi producentom gier naprawdę wymierne korzyści. Przykładowo, kiedy zajdzie konieczność ścigania osób, które nielegalnie skopiowały naszą produkcję, to będzie nam znacznie łatwiej dowieść, że doszło do kradzieży własności intelektualnej. W rezultacie stracimy znacznie mniej pieniędzy oraz czasu na to, żeby złapać ludzi, odpowiedzialnych za te działania.

Dlaczego znak towarowy tak bardzo ułatwia nam dochodzenie naszych praw? Sąd wiedząc, że ma do czynienia ze znakiem towarowym, weryfikuje następujące elementy:

  • nazwę, logotyp, grafikę, design etc. z której korzysta konkurencyjna firma i porównuje ją ze znakiem towarowym waszego produktu;
  • ocenia czy oznaczenia są wykorzystywane dla oznaczania podobnych towarów lub usług;
  • ocenia czy zachodzi ryzyko pomyłek wśród graczy. Mówiąc prościej, sąd sprawdza, czy na skutek podobnego nazewnictwa, mogło dojść do wprowadzenia gracza w błąd (takie zabiegi stosują chińscy twórcy podróbek konsol, nazywając swoje produkty np. PolyStation);

Jeśli sąd stwierdzi podobieństwo oznaczeń, podobieństwo towarów i usług oraz ryzyko pomyłek – zakazuje konkurentowi używania oznaczenia. W momencie uznania racji powództwa przez sąd konkurent nie może już wprowadzać do obiegu komercyjnego gier, które wykorzystują sporne oznaczenie. Ponadto często takie sprawy kończą się bez sporu sądowego. Wielokrotnie bowiem wystarczy, że właściciel znaku towarowego wezwie konkurencyjne przedsiębiorstwo do zaniechania naruszeń i zawarcia ugody. Znak towarowy sprawia, że bardzo łatwo możecie zablokować skopiowaną grę na najpopularniejszych platformach sprzedaży gier takich jak: Steam, GOG, Uplay, Epic Store, App Store czy Google Play. Jest to o wiele łatwiejsze i szybsze, niż proces związany z kradzieżą praw autorskich.

Skuteczność tego działania widać w przypadku gry Ion Maiden stworzonej przez studio 3D Realms. Niefortunny tytuł doprowadził do sporu sądowego ze znanym zespołem muzycznym Iron Maiden. Iron Maiden już wcześniej zarejestrował nazwę swojego zespołu jako znak towarowy. Rejestracja obejmowała m.in. towary z klasy 9, w tym gry komputerowe i gry wideo. W związku z tym zespół w maju 2019 r. złożył pozew o naruszenie znaku towarowego przez 3D Realms w sądzie w Kalifornii. Zespół zarzucał 3D Realms, że tytuł gry jest praktycznie identyczny ze znakiem towarowym Iron Maiden. Do tego stopnia, że wywołuje podobne wrażenie pod względem fonetycznym oraz wizualnym. Zespół wnioskował, że tytuł ten mógł prowadzić do mylnego przekonania o tym, iż gra związana jest z tą grupą muzyczną. Teza ta została podparta licznymi mailami od fanów zespołu, którzy zakupili Ion Maiden sądząc, że to gra komputerowa o tym zespole. Zespół domagał się między innymi dwóch milionów dolarów odszkodowania, zniszczenia wszelkich produktów opatrzonych tytułem Ion Maiden etc. Sprawa zakończyła się polubownie, a tytuł gry przemianowano na Ion Fury. Sprawa o kradzież praw autorskich, byłaby zapewne o wiele bardziej skomplikowana.

Znak towarowy nie tylko podnosi wartość firmy samej w sobie, ale jest również, dobrą praktyką, o czym świadczyć może fakt, że wiele przedsiębiorstw w Polsce, zarejestrowało swoje produkcje, jako znaki towarowe. Do najważniejszych przykładów można zaliczyć:

  • Słowny znak towarowy THE WITCHER, który został zarejestrowany w Unii Europejskiej pod numerem ZTUE 015803653 przez polskie CD PROJECT.
  • Słowny znak towarowy Layers of Fear, który został zarejestrowany w Unii Europejskiej pod numerem ZTUE 015218043 przez polskie studio Bloober Team.
  • Słowny znak towarowy This War Of Mine, który został zarejestrowany w Unii Europejskiej pod numerem ZTUE 018138411 przez polskie studio 11bitstudios.
  • Słowny znak towarowy BULLETSTORM, który został zarejestrowany w Unii Europejskiej pod numerem ZTUE 007169873 i słowno-graficzny znak towarowy BulletStorm zarejestrowany w Unii Europejskiej pod numerem ZTUE 016048316, oba znaki towarowe zostały zarejestrowane przez polskie studio People Can Fly.

Jak widać, praktyka zastrzegania znaków towarowych w przemyśle gier komputerowych zdobywa coraz większą popularność. Jest to świetne zabezpieczenie własności intelektualnej w przemyśle, który przesiąknięty jest piractwem, oraz plagiatem.

Anna-Maria Sobczak

Pytania i odpowiedzi

Zasadniczo, znakiem towarowym może być wszystko, co pozwoli na odróżnienie towarów i/lub usług jednego przedsiębiorcy od towarów i/lub usług innego przedsiębiorcy oraz możliwe do przedstawienia w rejestrze znaków towarowych w sposób pozwalający na ustalenie jednoznacznego i dokładnego przedmiotu ochrony udzielonej. Mówiąc prościej, znakiem towarowym w przypadku gier komputerowych może być np. tytuł produkcji, oryginalna mapa świata gry, grafiki, nazewnictwo i inne elementy.

Nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy zawierający element geograficzny prawdziwy w sensie dosłownym co do terytorium, etc. Innymi słowy, jeżeli gra będzie miała nazwę np. „San Francisco Rumble „, to wtedy firma nie będzie miała możliwości uzyskania znaku towarowego na tytuł, gdyż w jego nazwie znajduje się odniesienie do prawdziwej lokalizacji, to jest miasta San Francisco.

Zdecydowanie tak, jak wynika z treści przedstawionego artykułu zainwestowanie w znak towarowy w przypadku gry wideo, to dobry pomysł. Dzięki temu zabezpieczycie swój towar, a także będzie wam łatwiej ubiegać się we właściwym urzędzie patentowym, czy w sądzie o swoje prawa. Dlatego też powinniście złożyć wniosek o zarejestrowanie znaku towarowego, żeby zabezpieczyć swój produkt.

W Polsce decyzję o udzieleniu prawa ochronnego wydaje Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej

Niestety, ale jak pokazuje doświadczenie prawników, jak i również liczne historie związane z tym tematem, wygląda na to, że nie. Oczywiście w większości przypadków, strona pokrzywdzona sprawę wygra, jednakże jak pokazuje studium przypadku w kontekście gry Limbo of the Lost, zdobycie znaku towarowego znacznie ułatwi nam w przyszłości domaganie się naszych praw.


Anna Maria Sobczak

Zaufali nam:


5/5 - (liczba głosów: 3)