Grzegorz Puciato
|
21 lipca 2021
Spis treści

Sprzedając produkty przez Internet, szczególnie jeśli robimy to na poziomie międzynarodowym, musimy liczyć się z tym, że niektóre z nich wymagają umieszczenia oznaczenia CE. Zgodnie z obecnymi przepisami, spora gama produktów wprowadzanych na rynek w UE musi takie oznaczenie posiadać, a przepisy dokładnie regulują w jaki sposób należy je uzyskać. Co jednak gdy takiego oznaczenia nie umieścimy? Jakie grożą za to sankcje? Wskazujemy i objaśniamy.

Czy zatem jest się czego obawiać?

Niestety tak. W sytuacji gdy wprowadzisz na rynek produkt z pominięciem procedury certyfikacji i nadania oznakowania CE, a który powinien zgodnie z danym rozporządzeniem lub dyrektywą takie oznaczenie posiadać, stanowi to z perspektywy prawnej nielegalne wprowadzenie produktu do obrotu, a to z kolei naraża cię na szereg sankcji.

Pierwszą z nich jest kara finansowa za brak przejścia procedury certyfikacji, której CE jest znakiem. Pierwotnie kara ta posiadała górną granicę zawieszoną na maksymalnej kwocie 100 tysięcy złotych, lecz obecnie kara może przewyższyć ten poziom tak długo jak jest adekwatna do stworzonego zagrożenia.

Dalej możesz spodziewać się nakazania w trybie administracyjnym wycofania wyrobu z rynku w związku z brakiem oznakowania CE. Obowiązek ten obejmie konieczność wycofania wyrobu ze wszystkich kanałów dystrybucji, w tym nawet konieczność odebrania produktu od konsumentów. To może skutkować koniecznością umieszczenia ogłoszenia np. w prasie, że konsumenci, którzy zakupili dany produkt mogą zwrócić go na wskazany adres w związku z decyzją organu o wycofaniu go z rynku. Ogłoszenia tego typu są zwykle bardzo kosztowne a co gorsze organ nadzoru rynku w razie potrzeby nie będzie się wahał nakazać ci skorzystania w tym celu z różnych mediów jednocześnie. Może skończyć na konieczności np. zamieszczenia postu w mediach społecznościowych i ogłoszenia w prasie. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by organ nakazał ci wydanie stosownego oświadczenia w radiu czy w telewizji, a to z kolei ponownie wywoła ogromne koszty w samej realizacji, jak i powszechną degradację odbioru i renomy marki wśród klientów.

Ostatecznym i zarazem najcięższym środkiem stosowanym w sytuacji, w której wyrób zagroził zdrowiu lub życiu konsumentów, jest pozbawienie wolności w stosunku do osoby odpowiedzialnej za jego wprowadzenie na obszar UE, na okres adekwatny do wywołanych skutków. W Polsce na mocy art. 160 k.k. okres ten wynosi do 3 lat.

Kluczowym jest jednak wskazanie, że możliwe i bardzo prawdopodobne jest łączenie przez organ nadzoru rynku powyższych sankcji, więc niczym dziwnym będzie na przykład obłożenie jednocześnie karą finansową i obowiązkiem wydania oświadczenia.

CE – Co jednak gdy jestem jedynie importerem?

Sytuacja w takim wypadku nie jest o wiele lepsza. Wynika to z faktu, że podstawowym obowiązkiem importera jest zadbanie o to, by producent dopełnił wszystkich wymaganych obowiązków, czyli między innymi właśnie umieścił oznaczenie CE na produkcie. Ponadto produktów takich nie można w ogóle wprowadzić na terytorium UE. Dlatego też bardzo istotnym jest to, kiedy uda się wychwycić brak oznaczenia CE. Jeśli nasz towar w dalszym ciągu znajduje się na terytorium państwa producenta i brak udało się wykryć już przy samej inspekcji towaru, wtedy należy za wszelką cenę wstrzymać wysyłkę i doprowadzić do naniesienia odpowiednich oznaczeń.

Braki mogą być różne. Jeśli zabrakło naniesienia oznaczenia a przeprowadzono niezbędne badania wystarczy jedynie zmienić etykiety lub zastosować odpowiednie naklejki. Gdy jednak okaże się, że nie przeprowadzono badań będzie trzeba nakazać ich przeprowadzenie przed wysyłką. Tym niemniej sytuacja taka, w której udało nam się wychwycić brak jeszcze przed wysłaniem produktu jest stosunkowo komfortowa, ponieważ pozwala na ominięcie w całości interakcji z urzędem celnym.

Gdy jednak brak wymaganego oznakowania CE połączony z brakiem dokumentów i certyfikatów, które pozwalałyby na wystawienie deklaracji zgodności (której widocznym znakiem jest CE), zostanie stwierdzony w momencie przybycia towaru do kraju docelowego, taki towar zostanie raczej na pewno zatrzymany przez organy celne. W przypadku naszego kraju w następstwie takiego zatrzymania Urząd celny wyśle stosowne dokumenty do odpowiedniego miejscowo Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej, który to z kolei będzie podejmował decyzję w przedmiocie dalszego losu towarów, jednocześnie wskazując sankcje za sprowadzenie produktów niespełniających wymagań oraz (jeśli to możliwe) proponowane sposoby rozwiązania problemu.

W sytuacji kiedy sprowadzany przez nas produkt nie posiada ani oznaczenia CE, ani dokumentów, które mogłyby wskazywać, że mógłby zostać on nim opatrzony, urząd celny nakazuje albo odesłać towar do nadawcy albo skierować go do certyfikacji na terytorium Polski. Wszystko to na koszt importera. Jeśli jednak produkt z jakiegoś powodu uznany został za niebezpieczny, urząd może podjąć decyzje o nakazaniu jego zniszczenia.

Jednakże w sytuacji, w której dostawca posiada wszystkie odpowiednie certyfikaty, deklaracje i inne niezbędne dokumenty, a także zgodę producenta na własnoręczne uzupełnienie braku oznaczenia CE, naczelnik urzędu celnego może wydać decyzję o wyrażeniu zgody na przeprowadzenie specjalnych procedur naprawczych. Jakie to procedury? Co do zasady wyszczególnia się dwie.

Pierwszą z nich jest procedura uszlachetniania czynnego. W jej ramach zezwala się na przywóz towarów spoza UE, w celu poddania tych towarów procesom przetwarzania oraz dopuszcza się wprowadzenie do obrotu tak powstałych produktów. Co więcej, na czas trwania tej procedury sprowadzone produktu nie podlegają należnościom celnym, a które zostają nałożone dopiero na ostateczny produkt, który ma zostać wprowadzony do obrotu. Uszlachetnianie czynne znajduje także zastosowanie w sytuacji, w której sprowadzony produkt poddany zostanie modyfikacjom mającym na celu doprowadzenie go do zgodności z wymogami technicznymi i dopiero następcze wprowadzenie do obrotu.

Drugą ze specjalnych procedur naprawczych jest procedura składu celnego. W jej ramach zezwala się na składowanie w składzie celnym towarów spoza Unii i wykonywanie na nich czynności, ale tylko takich, które nie spowodują zmiany rodzaju produktu. Będą więc to proste czynności służące zapewnieniu bezpiecznego przechowania przywożonych towarów w odpowiednich warunkach w czasie składowania, czynności mające na celu poprawę wyglądu lub jakości handlowej, a także czynności mające za zadanie przygotować importowane towary do końcowej dystrybucji lub odsprzedaży. Oznakowanie towarów, a także uzupełnienie innych braków jak dołączanie instrukcji czy naniesienie naklejek z tłumaczeniem należeć będą właśnie do tej ostatniej grupy czynności. Dodatkowo również w tym przypadku towary są zwolnione z należności celnych w czasie trwania procedury. Jednakże nie wolno przy tym zapominać, że wszelkie koszty transportu do składu celnego ponosi importer (mający regres ewentualnie do producenta, skoro ten nie dopełnił zgodności produktu, gdy o takiej informował).

Dodatkowo należy pamiętać o tym, że w celu przejścia odprawy celnej wymaga się posiadania kompletu wymaganych dokumentów. Jednym z nich jest właśnie deklaracja zgodności CE. Co bardzo istotne, nie chodzi tu jednak o sam certyfikat CE z badań (dość popularne “test reports”). Musi być to bowiem wystawiona w oparciu o ten certyfikat deklaracja. Deklarację taką może wystawić producent lub jego upoważniony przedstawiciel. W przypadku jej braku należy niezwłocznie najlepiej jeszcze przed odprawą celną wystąpić do producenta o jej wystawienie. W przypadku jednak importu z Chin często można spotkać się z sytuacją, że producent sam jej nie posiada lub nie wie jak taki dokument miałby wyglądać.

Towar sprowadzony pod własną marką a oznaczenie CE

Nieco łatwiej sytuacja przedstawia się gdy sprowadzamy towar pod własną marką – jesteśmy wtedy traktowani jak producenci. Wtedy to my sami możemy wystawić odpowiednią deklarację zgodności. Jednakże i tu należy pamiętać o tym, że deklaracja taka skutkuje złożeniem formalnego zapewnienia, że nasz produkt spełnia wszystkie zawarte w takiej deklaracji dyrektywy. Rodzi to zatem konieczność uzyskania od dostawcy wszystkich certyfikatów poświadczających zgodność z dyrektywami. Często jednak zdarza się, że są one nieaktualne, bo na przykład zawierają stare nieuznawane już normy zharmonizowane. Szczególnie ma to miejsce w przypadku certyfikatów sprzed 2018 roku. Jeśli okaże się, że certyfikat na daną część składową naszego produktu lub na produkt w całości jest przestarzały może okazać się, że będziemy musieli przeprowadzić badania samodzielnie i dopiero potem wystawić deklarację zgodności.

Dlatego tak ważnym jest by zawczasu jeszcze przed złożeniem zamówienia zbadać czy producent posiada deklarację CE na towar, który planujesz importować, np. z Chin. Jest to dokument jawny i producent ma obowiązek wydać taką deklarację importerowi lub innej osobie wprowadzającej produkt na rynek UE.

Brak oznaczenia CE – Podsumowanie

Grzegorz Puciato

Jak mogliśmy zaobserwować powyżej, brak oznaczenia CE rodzi bardzo poważne skutki prawne. W wypełnieniu formalności pomóc może też skontaktowanie się z profesjonalnym podmiotem zajmującym się kompleksowym wprowadzaniem produktu na rynek jakim jest nasza Kancelaria. Zapraszamy do kontaktu, chętnie odpowiemy na wszelkie pytania.


Grzegorz Puciato

Kancelaria Prawna RPMS



5/5 - (4 votes)