Prawa autorskie do programu komputerowego: dlaczego z prawnego punktu widzenia jest to tak ważne?

Tworząc dowolne dzieło każdy z nas chciałby, żeby było chronione przed tymi, którzy chcieliby je sobie przywłaszczyć lub w inny sposób czerpać korzyści. Nie inaczej jest w przypadku tworzenia oprogramowania komputerowego. Począwszy od gier komputerowych przez programy do edycji zdjęć aż po najbardziej podstawowe programy jak Microsoft Office czy system operacyjny Windows. Wszystkie z wymienionych podlegają ochronie z tytułu praw autorskich. Postaramy się zatem opowiedzieć o tym dlaczego tak ważne jest by chronić swoje prawa do danego oprogramowania.

Jak kształtuje się ochrona praw autorskich w przypadku oprogramowania komputerowego?

Po pierwsze należy zacząć od tego, że program komputerowy traktowany jest z perspektywy prawnej tak samo jak każdy inny utwór – to jest zgodnie z definicją jako każdy przejaw działalności twórczej mający indywidualny charakter. W związku z tym będzie podlegał przepisom prawa autorskiego na zasadach ogólnych podobnie jak miałoby to miejsce w przypadku np. utworu literackiego. Rzadką jednak będzie sytuacja w której wyłącznym autorem programu komputerowego będzie jedna osoba zatem najczęściej będą to dzieła współautorskie.

Co ciekawe ochroną praw autorskich nie będą objęte programy stworzone do obsługi ogólnodostępnych baz danych. Dzieje się tak dlatego, że uznaje się brak ich wartości twórczej, a co za tym idzie nie mogą być objęte ochroną należną prawu autorskiemu. Istotnym jest jednak, że twórca programu komputerowego nie może cieszyć się pełnią osobistych praw autorskich jak miałoby to miejsce, np. w przypadku twórcy literackiego. Zakres ten ogranicza się jedynie do prawa do autorstwa programu oraz prawa do oznaczenia programu swoim nazwiskiem (pseudonimem) lub jego anonimowego udostępnienia. Oprócz tego twórca posiada zamknięty pakiet autorskich praw majątkowych. W jego skład wchodzą: prawo do reprodukcji czyli możliwość dowolnego powielania dzieła w każdej formie, prawo do opracowań czyli możliwość np. do przygotowania tłumaczeń programu na inne języki czy też wprowadzania wszelkich zmian w programie a także na mocy art. 74 ust. 4 pr. aut. prawo do rozpowszechniania, w tym do wprowadzania programu do obrotu handlowego.

Bardzo częstym zagadnieniem jest odpowiedź na pytanie: Co jeśli program stworzył twórca zatrudniony na umowie o pracę i kto jest wtedy właścicielem praw autorskich? Co do zasady, autorskie prawa majątkowe do programu stworzonego przez pracownika w ramach świadczenia pracy przypadną pracodawcy chyba, że strony umówiły się inaczej w zawartej między nimi umowie o pracę. Ponadto taki pracodawca będzie mógł skorzystać z 50% kosztów uzyskania przychodu gdy prawa do programów tworzonych przez jego pracowników przenoszone są na niego (wymaga to jednak ustalenia wartości przenoszonych praw w umowie o pracę). Co więcej nawet gdy umowa o prace ulegnie rozwiązaniu to wciąż pracodawca będzie właścicielem praw autorskich. Pamiętajmy jednak, że dotyczy to jedynie umowy o pracę. W przypadku innych form zatrudnienia jak np. umowy typu b2b będzie potrzebna osobna umowa dotycząca przeniesienia praw autorskich do programu na zleceniodawcę.

Jak wygląda przeniesienie praw do programu komputerowego?

Jeśli chodzi o przeniesienie praw do oprogramowania w ogólności to przede wszystkim należy pamiętać o tym, że w Polsce nie można ani zrzec się praw autorskich ani udzielić tzw. licencji ogólnej – zawsze część osobista tych praw zostaje przy twórcy. Wynika to z art. 16 pr. aut., bowiem autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, by strony umówiły się, że programista nie będzie ze swoich pozostałych praw autorskich korzystał przez okres wskazany w umowie (nie ujawniał swojego autorstwa). W związku z tym kluczowe jest by w umowie z programistą określić tzw. pola eksploatacji. Upraszczając, są to po prostu określenia tego w jaki sposób nabywca może korzystać z praw, które nabył. Na przykład jeśli umożliwimy nabywcy dalszą odsprzedaż programu to nie będzie to równoznaczne ze zgodą na to, by mógł udostępniać go za darmo w Internecie albo dowolnie modyfikować nasz program – liczy się zatem precyzja przy określaniu po co właściwie nabywcy prawa autorskie do danego programu i jak chce go wykorzystywać. Może się bowiem okazać, że wystarczyłoby po prostu udzielić licencji na użytkowanie oprogramowania zamiast dokonywać przeniesienia praw (cesji).

W ramach najbardziej standardowych pól eksploatacji wyróżniamy przede wszystkim regulację możliwości:

  • powielania programu i tego w jakim celu program będzie powielany
  • dokonywania tłumaczeń i innych modyfikacji i dostosowań czy w końcu
  • uprawnień nabywcy do rozpowszechniania programu lub jego kopii, w tym jego użyczania czy oddania programu w najem. Prawo przewiduje tu jednak swobodę w związku z tym możemy samemu opisać dokładnie w jaki sposób chcemy by program był wykorzystywany.

Przeniesienie praw autorskich oznacza, że oryginalny twórca oprogramowania traci je w odniesieniu do pól eksploatacji, które wskazał w umowie. Dlatego tak istotne jest to, żeby przemyśleć czy konieczne jest przeniesienie praw do oprogramowania i czy nie można zastąpić tego udzieleniem stosownej licencji, która choć też będzie określać pola eksploatacji to nie będzie się wiązać z utratą praw do dzieła.

Czym jest licencja na użytkowanie programu komputerowego i jak się jej udziela?

Jeśli chcemy umożliwić komuś korzystanie z naszego programu to mechanizmem to umożliwiającym będzie wydanie licencji na użytkowanie. Czym zatem jest sama licencja? Jest ona umową użytkowania zawieraną między producentem oprogramowania a nabywającym i tak samo jak umowa przeniesienia praw do programu określa przede wszystkim tzw. pola eksploatacji, czyli zakres w jakim możemy korzystać z programu, miejsce i jak długo możemy to robić. Najczęściej licencja przyjmuje formę wzorca umowy przygotowanego przez licencjodawcę i stosowanego w taki sposób, że nabywający ma jedynie możliwość zgodzić się na jej postanowienia (najczęściej przez zaznaczenie stosownego pola przy instalacji).

W obrocie występuje wiele rodzajów licencji. Można jednak podzielić je na trzy główne grupy: licencje niewyłączne, wyłączne i sublicencje.

Licencje niewyłączne stanowią znakomitą większość rynku i w ich ramach licencjodawca udostępnia swój program wielu osobom do używania.

Licencje wyłączne natomiast najczęściej pojawiają się gdy dany program tworzony jest dla konkretnego podmiotu. Będą to między innymi programy obsługi bankowości lub inne które ze względów bezpieczeństwa i/lub poufności nie mogą być udostępniane do korzystania wielu użytkownikom.

Sublicencje natomiast to umowy, w których umożliwia się udzielanie licencji przez samych licencjobiorców.

Dalej należy wspomnieć jak kształtuje się kwestia czasu obowiązywania licencji na użytkowanie oprogramowania. Najczęściej spotykamy dwa modele: udzielenie licencji na czas określony lub bezterminowo.

W przypadku tego pierwszego modelu po upływie tego terminu i jednoczesnym braku przedłużenia licencji ulegnie ona wygaśnięciu. W przypadku licencji bezterminowej należy pamiętać o art. 68 ust. 2 ustawy o ochronie praw autorskich, tj. licencję udzieloną na okres dłuższy niż pięć lat uważa się, po upływie tego terminu, za udzieloną na czas nieoznaczony. To znaczy, że choć zawrzemy umowę licencji bezterminowej 1 stycznia 2021, to do upływu 5 lat od jej zawarcia – 2 stycznia 2026, umowa licencji bezterminowej jest właściwie umową zawartą na czas określony, a dopiero po tym okresie staje się umową na czas nieokreślony. Jest to o tyle istotne, że po 5 latach termin wypowiedzenia wynosi rok naprzód na koniec roku kalendarzowego. Termin ten ma jednak swoje wady. Sensem tego terminu było zabezpieczenie licencjobiorcy przed wypowiedzeniem mu umowy przez licencjodawcę tak by mógł program spokojnie użytkować i nie martwić się o to, że będzie musiał szybko przestawić przedsiębiorstwo na inne oprogramowanie szczególnie jeśli wymagałoby to ciężkiego procesu wdrożenia. Natomiast przez swoje sformułowanie może się okazać, że jeżeli wypowiemy licencję np. 1 stycznia 2021 to termin wypowiedzenia skończy się nie po roku a dopiero na koniec grudnia 2022. W związku z tym licencje bezterminowe stanowić będą bardzo niewielki procent rynku.

Różnice między przeniesieniem praw do programu a udzieleniem licencji

Jako, że omówiliśmy udzielenie licencji i przeniesienie praw, przejdźmy teraz do ich zestawienia – zastanowimy się jakie mają wady i zalety.

Przeniesienie praw autorskich najbardziej podobne jest do przeniesienia własności rzeczy. Oznacza to:

  • nieograniczone ani czasowo ani terytorialnie pozbycie się możliwości dalszego dysponowania programem,
  • pozbycie się możliwości dalszej odsprzedaży programu,
  • pozbycie się możliwości udzielania licencji do niego.

Prawa zbywcy w zakresie jakie je przeniósł na nabywcę wygasają, co sprawia, że nie może on ich dalej przenosić.

Udzielenie licencji z kolei najbardziej przypomina funkcjonalnie umowę najmu.

Daje to następujące możliwości:
  • możliwość korzystania z programu, ale nie sprawia, że stajemy się jego właścicielem (to jest nie mamy do niego majątkowych praw autorskich),
  • sposób użytkowania jest określony w umowie,
  • tak samo jak wynajmujący nie może podnajmować lokalu, tak licencjobiorca nie może udzielać sublicencji, o ile nie ma tego w umowie.
  • licencja najczęściej będzie też ograniczona czasowo i terytorialnie.

Z perspektywy twórcy oprogramowania przeniesienie autorskich praw majątkowych ma następujące zalety:

  • daje możliwość pobrania wyższego jednorazowego wynagrodzenia za stworzenie programu,
  • o ile nie przewidziano tego w umowie, nie ma on obowiązku aktualizowania tego programu oraz zapewniania możliwości korzystania przez nabywcę np. przez zapewnianie kompatybilności z nowymi wersjami systemów operacyjnych – klient płaci raz i koniec.
Jako wady należy wymienić przed wszystkim:
  • brak możliwości korzystania z praw, które przeniósł, np. nie będzie mógł użyć jakieś części kodu źródłowego przy produkcji innego oprogramowania.

Z perspektywy klienta zaletami są na pewno:

  • przede wszystkim uzyskanie szerokiej kontroli nad oprogramowaniem,
  • pełna niezależność od producenta oprogramowania,
  • możliwość dowolnego przenoszenia praw do programu dalej na inne podmioty czy udzielania licencji,
  • możliwość dalszego nieograniczonego rozwoju programu, zmieniania go, ingerowania w jego kod źródłowy a także możliwość zlecenia zrobienia tego innemu podmiotowi,
  • przy przeniesieniu praw nabywca zapłaci raz określoną sumę, a nie będzie musiał cyklicznie płacić za przedłużanie licencji.

Jako wady z perspektywy nabywcy wskazuje się:

  • choć opłata jest jednorazowa to najczęściej jest o wiele wyższa niż gdyby kupić licencję,
  • na nabywcę spadnie konieczność dbania o to by program był aktualny i działał na nowych urządzeniach, co może obarczyć go długoterminowo dodatkowymi kosztami.
Jeśli chodzi natomiast o udzielenie licencji na oprogramowanie sprawa wygląda nieco inaczej.

Z perspektywy twórcy oprogramowania udzielenie licencji sprawia, że:

  • może on udzielić jej wielu różnym podmiotom,
  • może dowolnie korzystać z części tego programu przy realizacji innych zadań, np. produkcja innego oprogramowania dla innego nabywcy,
  • może cyklicznie pobierać opłatę za użytkowanie co daje mu bardziej przewidywalny przychód,
  • licencja także zabezpiecza producenta przed klientem ingerującym w jego oprogramowanie.

Jako wady dla producenta wymienić należy:

  • fakt, że klient może obawiać się o swoją sytuację prawną np. o to czy nie wypowiemy mu umowy licencji albo czy ona nie wygaśnie,
  • licencja obarcza producenta przez cały okres jej trwania obowiązkiem dbania o to by program był aktualny i działał na nowych systemach i urządzeniach co skutkuje koniecznością alokacji zasobów, które mogłyby być wykorzystane np. na produkcję nowego programu,
  • pojawia się konieczność posiadania systemu obsługi klienta – co może skutkować kolejnymi kosztami,
  • producent zmuszony będzie do kontrolowania czy licencjobiorca właściwie korzysta z programu, np. czy nie zainstalował go na większej ilości urządzeń niż to wynika z umowy czy też czy licencjobiorca zaprzestał używania programu po wygaśnięciu licencji – ponownie będą to dodatkowe koszty.

Jeśli chodzi natomiast o punkt widzenia nabywcy to zaletą licencji będzie niewątpliwie:

  • możliwość zrzucenia konieczności dbania o rozwój, stabilność i poprawność działania oprogramowania wprost na licencjodawcę,
  • najczęściej oprócz samej licencji na użytkowanie zyska on też dostęp do szerokiej gamy rozwiązań przy okazji oferowanych przez licencjodawcę takich jak np. serwis.

Wadą dla nabywcy będzie na pewno:

  • wysoki poziom uzależnienia od producenta i ryzyko, że postanowi on wypowiedzieć mu licencję,
  • konieczność wnoszenia cyklicznych opłat za licencję, które choć niższe niż jednorazowy zakup to długoterminowo okazują się kosztować dużo więcej niż jakby dokonał jednorazowego zakupu,
  • istnieje też ryzyko, że licencja (a wraz z nią prawo) po prostu wygaśnie i będzie ją trzeba przedłużyć co może wiązać się ze zmianą ceny licencji albo warunków użytkowania,
  • problem pojawia się też jeśli licencjodawca zgłosi upadłość czy przeniesie prawa do programu na inny podmiot. Nabywca nie będzie miał pewności czy uzyska przedłużenie licencji nie mówiąc już o warunkach
    jakie narzuci nowy właściciel praw,
  • brak możliwości samodzielnej ingerencji w program oraz nie będzie mógł korzystać z jego części.

Jakie zatem mamy możliwości?

Przede wszystkim musimy zastanowić się czy chcemy przenieść własność programu na nabywcę czy udzielić mu licencji na jego użytkowanie. Jest to o tyle istotne, że często udzielenie licencji jest zupełnie wystarczające do osiągnięcia założonego celu. Pamiętajmy, że przy przeniesieniu własności utracimy prawa do dzieła w zakresie jakim wskazaliśmy to w umowie. Największym plusem udzielenia licencji jest jej elastyczność. Strony zyskują możliwość nie przedłużenia licencji zamiast konieczności jej wypowiadania, prawa do programu pozostają w całości przy jego twórcy a dobrze zakreślone pola eksploatacji umożliwiają licencjobiorcy swobodne używanie programu nawet w zakresie jakby był jego właścicielem.

Co jeśli licencjobiorca narusza warunki licencji? Przede wszystkim możemy wezwać go do zaprzestania naruszeń. Gdy to nie poskutkuje możemy wypowiedzieć mu licencję oraz skierować sprawę na drogę sądową, bo licencja jest przecież w swej istocie po prostu umową.

Podsumowanie

Ochrona praw autorskich do oprogramowania komputerowego jest koniecznością i obowiązkiem każdej firmy z branży IT. W niniejszym artykule przedstawiliśmy jakie możliwości ma twórca oprogramowania i w jaki sposób może kształtować swoją relację z nabywcą przez przeniesienie praw albo udzielenie licencji na użytkowanie. Pokazaliśmy jakie kluczowe elementy zawiera umowa licencyjna, na co zwracać uwagę przy jej zawieraniu oraz jakie są wady i zalety korzystania z niej względem przeniesienia praw do programu. Wreszcie należy pamiętać, że nie zawsze przeniesienie praw jest najlepszym rozwiązaniem, dlatego warto najpierw rozważyć opcję licencji – zanim zdecydujemy się przenieść prawa.

Pozostałe artykuły

Zostaw komentarz

Translate »