Cybersquatting (domain squatting) – czym jest tzw piractwo domenowe oraz jak jemu zapobiegać ?

Można powiedzieć, że wielu użytkowników internetu czerpie swoje inspiracje ze świata realnego. Nie inaczej jest ze zjawiskiem “cybersquattingu”, którego nazwa nawiązuje do squattingu, polegającego na zajmowaniu przez osoby bezdomne niezamieszkałych budynków – oczywiście bez zgody właścicieli.

Squatting sięga swoją historią aż do czasów XVII-wiecznej Anglii, gdzie organizacja chłopska- Diggerzy- zajmowała się uprawą terenów leżących odłogiem. Współcześnie squatting nie ogranicza się jedynie do budynków, a squattersi działający głównie w przestrzeni internetowej, gdzie obowiązuje zasada –  kto pierwszy ten lepszy – analogicznie jak przy rejestracji znaków towarowych. Tym samym zajmują obiecujące domeny internetowe przed markami, które są do nich “uprawnione”.

Czym jest piractwo domenowe zwane również jako “Cybersquatting” lub “domain squatting” ?

black-and-white-private-property-signage-951375

Na wstępie należy podkreślić, że każdy kto prowadzi działalność jest narażony na ataki tzw. piratów domenowych bez względu na to, czy zarejestrował już daną domenę internetową, czy dopiero planuje rozpoczęcia działania w sieci.

Przechodząc do rzeczy – coraz częściej można się spotkać ze zjawiskiem piractwa internetowego domen. Cyberpiraci rejestrują nazwy firm podobne lub identyczne do nazw znanych marek, a następnie żądają odpowiedniej kwoty za zwrot domeny. Właściciele firm, chcąc odzyskać możliwość korzystania ze swojej nazwy, często decydują się na zapłatę żądanej kwoty.

Na czym konkretnie polega cybersquatting?

Cybersquatting (inaczej nazywany domain name grabbing) jest jedną z najczęściej spotykanych technik piractwa domen. Polega na rejestrowaniu adresów internetowych, których nazwa brzmi identycznie jak zarejestrowane znaki towarowe, a także nazwy firm oraz pseudonimów osób fizycznych, które nie zostały zarejestrowane jako znaki towarowe słowne.

Piraci domenowi rejestrują domeny internetowe o nazwie znanych marek z myślą o ich dalszej odsprzedaży właścicielowi zarejestrowanego znaku towarowego, pod groźbą przekazania domeny internetowej konkurencji. Celem tego działania jest przestraszenie danego podmiotu, który aby odzyskać możliwość rejestracji i korzystania z domeny internetowej, jest zmuszony zapłacić piratowi wygórowaną kwotę.

Często domenowi piraci nie mają wcale zamiaru odsprzedać squattowanej strony, tylko liczą na korzyści osiągane przez używanie takiej domeny. Wykorzystując renomę znanych marek, chcą zwiększyć popularność i „klikalność” strony. Dzięki dużemu zainteresowaniu stroną osiągają większe korzyści materialne, w szczególności z reklam.

Cybersquatting w praktyce

Ciekawym przypadkiem cybersquattingu jest stworzenie przez kanadyjskiego nastolatka Mike’a Rowe domeny o nazwie MikeRoweSoft.pl, która fonetycznie brzmi jak strona znanej marki Microsoft. Oczywiście jego działanie zostało szybko zauważone przez Microsoft, który zażądał usunięcia domeny. Pomimo, że nazwa strony była zapisana w inny sposób, to fonetyczne podobieństwo było na tyle duże, że wprowadzało użytkowników w błąd i prowadziło do mylenia strony nastolatka ze stroną jednego z najbardziej znanych przedsiębiorstw informatycznych.

Innym przykładem cybersquattingu jest sprawa, z którą musiał zmierzyć się brytyjski sąd. Dotyczyła ona sieci sklepów Marks & Spencer. Sieć wdała się w spór z podmiotem, który zarejestrował domenę markandspencer.com, a następnie oferował jej dzierżawę lub sprzedaż. W tej sytuacji sąd uznał, że każdy może spodziewać się zakończenia swej działalności, jeśli rozmyślnie rejestruje nazwę internetową ze względu na jej podobieństwo z nazwą jednostki prowadzącej działalność gospodarczą.

close-up-photography-of-wet-padlock-1068349

Jak się bronić przez cybersquattingiem / piractwem domenowym?

Rejestracja znaku towarowego jako forma zabezpieczenia domeny

Najlepszym i najskuteczniejszym sposobem ochrony przed cybersquattingiem jest rejestracja nazwy domeny internetowej jako znaku towarowego. W takim przypadku, właściciel zyska prawo do wyłącznego posługiwania się daną nazwą, na podstawie którego będzie mógł się domagać usunięcia domeny internetowej stworzonej przez cyberpirata.

Należy jednak pamiętać, że ochrona na tej podstawie nie ma charakteru absolutnego. Zarejestrowany znak nie będzie gwarancją ochrony domeny internetowej, w przypadku gdy przedsiębiorstwo pod tą samą nazwą prowadzi działalność o zupełnie innym charakterze.

Dlatego też możliwe jest, że ktoś zarejestruje np. nazwę Dell, pod warunkiem, że będzie odnosić się do innego rodzaju produktów niż komputery.

 

Cybersquatting jako czyn nieuczciwej konkurencji

Właściciel może również chronić swoją markę na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, ponieważ cybersquatting rozpatrywany jest w kontekście czynów nieuczciwej konkurencji jako:

– wprowadzenie w błąd co do tożsamości przedsiębiorstwa (art. 5  u. z. n. k.);
– utrudnianie dostępu do rynku (art. 15 u. z. n. k.);
– reklamę utrudniającą dostęp do rynku (art. 16 u. z. n. k.) .

W przypadku gdy działanie cybersquattingu nie będzie mieścić się w żadnym z powyższych czynów niedozwolonych, zastosowanie znajdzie ogólna klauzula z art. 3 u. z. n. k., która stanowi, że:

czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli jednocześnie narusza interes innego przedsiębiorcy.

Bez wątpienia działanie cyberpirata będzie spełniało powyższe przesłanki.


Cybersquatting jest również często traktowany jako wprowadzanie w błąd co do tożsamości przedsiębiorstwa. Cyberpiraci świadomie wykorzystują domenę o nazwie identycznej lub podobnej do oznaczenia innego przedsiębiorcy w celu wprowadzenia użytkowników w błąd co do tożsamości podmiotu na rzecz którego dana domena internetowa jest zarejestrowana.

Należy pamiętać, że za nieuczciwą konkurencję należy znać jedynie działanie cybersquattingu w relacji między przedsiębiorcami. Przykładem będzie sprawa dotycząca podobieństwa pomiędzy domeną gmail.pl (akronim nazwy Grupy Młodych Artystów i Literatów) do prowadzonej przez Google.Inc poczty elektronicznej działającej pod domeną gmail.com. Mimo tego, że można dopatrzeć się w tym przypadku znamion cybersquattingu, to sprawa nie była rozpatrywana w kontekście nieuczciwej konkurencji. Stało się tak, ponieważ GMAiL nie posiadał statusu przedsiębiorcy.

Anna-Maria Sobczak

Specjalista ds. własności interelktualnej

Kancelaria Prawna RPMS

Prawnik Anna-Maria Sobczak
Masz pytania lub potrzebujesz pomocy ?
Daj nam znać w sekcji komentarz poniżej lub poprzez FORMULARZ KONTAKTOWY
Zweryfikuj bezpłatnie znak towarowy

PolskaUnia EuropejskaŚwiat

Dane podane w formularzu będą przetwarzane przez Kancelarię Prawną RPMS z siedzibą w Poznaniu, w celu realizacji zgłoszenia oraz według zasad zawartych w Polityce Prywatności.

Pozostałe artykuły

Zostaw komentarz

Translate »